Wszystko zaczęło się od chęci wyjazdu na wakacje, potrzebowałam odpoczynku od zgiełku miasta i wszystkiego z nim związanego. I udało się :) dostałam propozycję wyjazdu w góry jako wychowawca i oczywiście skorzystałam. Na początku nie było łatwo musiałam sobie wszystko przypomnieć. Plan dnia był napięty i bardzo dobrze bo człowiek nie myśli wtedy o głupotach ;) najfajniejsze było wyjście w góry i przygotowanie do niego :) wszyscy wychowawcy mieli za zadanie nie mówić gdzie idą żeby uczestnicy nie szli ze względu na nas a wybrali trasę odpowiednią do swojej kondycji. I tak wkręcaliśmy im że idziemy na wszystkie wyznaczone trasy aż do wieczora przed wyjściem, wtedy trzeba było powiedzieć kto gdzie idzie i jaka duża grupa jest, dobrze że się nie zorientowali, chociaż mało brakowało. Pogoda nas nie rozpieszczała ale w dzień wyjścia w góry było ładnie, słoneczko mocno grzało, ale kolejne dni przebiegały na przemian raz słońce raz deszcz ale nie narzekałam bo byli fantastyczni ludzie :)